...

czwartek, 29 października 2009

Skończone robótki:))

 szle i czapy 022 Chustaszle i czapy 024

szle i czapy 019

szle i czapy 023

CZAPKA

szle i czapy 006

 

Ponczko:)szle i czapy 003

 

szle i czapy 011

Czapka i ponczko:)

szle i czapy 010

A wszystkie rzeczy można nabyć  TU

 

 

Miłego dnia:))

środa, 28 października 2009

Jak pies do jeża?

 

W dosłownym tego  znaczeniu. Cezar próbował dobrać się do zabłąkanego na naszym podwórku jeżyka. Próbował , próbował , oszczekał , poprzeganiał po podwórku i znudzony patrzył lekceważąco jak jeżyk sobie odchodzi.

Pewnie nie zauważyłabym całego zdarzenia gdyby cała akcja nie rozgrywała się

pod kuchennym oknem:)) Mimo choróbska wyskoczyłam z aparatem bo takie sytuacje nie zdarzają się codziennie:)

fotki r 015 

Dzisiaj był dzień z aparatem i drutami..wczoraj zarzekałam się ,że choroba, że katar ,że nie mogę… i owszem nie mogę ale na miejscu usiedzieć..juz taki diabelski charakterek:) A najgorsze to ,że choróbko rozum mi odebrało…

Robiłam chustę z….moheru… takiego puchato- kudłatego..włosiastego aż strach..

fotki r 033

fotki r 035

Bez kataru w trakcie robótki tak daje po śluzówkach ,że ..leżał sobie i leżał ,zabierałam się do niego jak pies do jeża aż dzisiaj.  I tak mnie w nosie kręciło,więc  i tak nie zauważyłam z jakiego powodu …czy to katar czy to moher:))

A tu efekt końcowy …rano zaczęłam  i już sobie leży i wysycha:)

Rozmiar nie zbyt imponujący ale jak mawiają “krawiec kraje jak materii staje

Moherek wyrobiłam niemal co do centymetra:))

Niestety upięłam go szpilkami  i dopiero zauważyłam ,że to lewa strona robótki..nie chciało mi się rozbrajać tego całego ustrojstwa.

Do jutra wyschnie to prawą stronę robótki pokażę:))

 

fotki r 049

fotki r 051

A na koniec fotki Malwinki…rośnie jak na drożdżach … i wcale się nie boi.

Na zdjęciach z moim Syneczkiem:)

fotki r 039 fotki r 040 fotki r 038

 

 

 

 

  A na koniec Maniuś zmęczony przez Malwinkę…dzrzemie jak po impezie:))fotki r 001       

 

Dziękuję bardzo za życzenia zdrówka… bardzo sie przyda:))

Pozdrowienia dla wszystkich zaglądających:))

wtorek, 27 października 2009

Trochę niewyraźnie wyglądam

IMG_2086 

Nawet bardziej niż trochę…zmogła mnie jakaś zaraza…grypa czy inne diabelstwo. Wszystko mnie boli..z nosa kapie a kaszlem straszę okolicznych sąsiadów..Ledwo widzę na oczy, więc o drutach ani szydełku nie ma mowy i ten potworny ból głowy..

żeby mi tylko przeszło do soboty, bo jak tu w takim stanie stawić się na cmentarzu…

Idę się kurować…Zdrówka Wam życzę:))

sobota, 24 października 2009

Kursik cześć 2 plus Mis Borysek

Ta część kursu powinna pojawić się jako 1 ale nie przemyślałam wszystkiego dokładnie i w związku z pytaniami co ? jak?gdzie? kiedy? postanowiłam do tematu wrócić.

INSTALACJA

tutaj  pobieramy program

pobieranie

Klikamy w ikonkę pobierz, w wyskakującym okienku zaznaczamy”zapisz plik “.

W zależności gdzie przeglądarka zapisuje pobierane pliki, odnajdujemy:

instalka

Klikamy i rozpoczynamy instalację:

instalka1

instalka1

instalka2

 

Odznaczamy programy, które chcemy zainstalować z Windows Live. Ja wybrałam dwa writer i galerię fotografii, ale jeśli ktoś ma potrzebę zainstalowania wszystkich nic nie stoi na przeszkodzie.Trzeba zostawić wówczas ptaszki obok nazw:)

Troszeczkę cierpliwości i pojawia się:

writer.....

writer .......  

Teraz pozostaje nam tylko zarejestrować się w  usłudze Windows Live:

writer1

Jesteśmy zarejestrowani :))

W menu start naszego komputera odnajdujemy: Windows Live/ Edytor w usłudze Windows Live

writer.........

Zaczynamy blogować:)

 

Miś Borysek do przygarnięcia u Aglayi (mam nadzieję ,że dobrze odmieniłam nick)

mis Borysek

Czyż nie jest słodki?!

piątek, 23 października 2009

Krótki kursik dla prowadzących bloga

Niedługo minie rok jak dokonałam pierwszego wpisu na moim blogu. Początki nie były łatwe zresztą jak to u nowicjusza bywa..w między czasie wiele się nauczyłam i chętnie się swoja wiedzą podzielę.

Microsoft tez o takich pomyślał i  stworzył całkiem ciekawy programik, bardzo ułatwiający prowadzenie bloga a nawet kilku .

Nie wiem czy działa na innych usługach blogów..sama sprawdziłam na blogerze i na bloxie.

Program można pobrać Windows live writer.

Zarejestrować i publikować.

Bardzo prosto i szybciutko..zwłaszcza gdy mamy  wolno działający internet , nie istnieje również ryzyko, że post nad którym ślęczymy godzinami aby wygładzić wszelkie słówka:))…znika w otchłaniach internetu.

No to po kolei.

  1. Pobieramy program
  2. Instalujemy
  3. Rejestrujemy się w Windows Live
  4. Zaczynamy

 

Otwieramy program , klikamy ikonkę blogi 

ScreenHunter_05 Oct. 23 22.15

ScreenHunter_04 Oct. 23 22.13

ScreenHunter_07 Oct. 23 22.17

ScreenHunter_08 Oct. 23 22.17

 

Proste..jeśli mamy blogera czy wordpressa nieco inaczej się sprawa ma w bloxie

Pojawia się bowiem taki komunikacik:

 

ScreenHunter_09 Oct. 23 22.22

W miejsce usługodawcy wpisujemy: Movable Type API

Adres url zdalnego umieszczania wpisów:

http://www.blox.pl/xmlrpc

 

Dzisiaj chyba tyle. Dodam jeszcze, że przejrzysty interfejs programu pozwala na intuicyjne poruszanie się , nieskomplikowane i szybkie pisanie postów, wstawianie zdjęć, zmianę wymiarów , poprawę jakości, kadrowanie,  dodaje znak wodny i wiele innych ale o tym innym razem.

Jest jeszcze jeden plus doskonale sprawdza się w szablonach niestandardowych np. takich jak ciuch z drugiej ręki

 

Dziękuję za tak liczne odwiedziny , za słowa wsparcia i zrozumienia…wiedziałam ,że na Was można zawsze liczyć.

Dziękuję antoninie za  wyróżnienie..to niezmiernie miłe ale i zobowiązujące…

trzeba się bardziej starać ;)

Wybaczcie ale jutro zdecyduje komu przekazać dalej prezencik od antoniny..padam ..chyba mnie jakaś grypa dopada..

Dobranoc

Trudna decyzja

Długo nie pisałam ..miałam problemy..trudno mi było sie z nimi uporać.. Musiałam podjąć bardzo trudna decyzję…dokonać wyboru.. patrzeć jak cierpi czy uśpić by zakończyć ból i cierpienie..

Bauer był z nami 7 lat…pilnował domu i tam gdzie wcześniej mieszkaliśmy i tutaj…był wiernym i oddanym przyjacielem … radośnie merdał ogonem jak nawet po krótkiej nieobecności wracaliśmy do domu…teraz w miejscu gdzie była jego buda jest pusto i smutno…nie tylko nam jest go brak..Cezarowi tez…chodzi po podwórku..zagląda w miejsca gdzie Bauer bywał… i jest jakiś smutny i przygaszony..Ostatnie dni Cezi spędził z nim na podwórku…leżał naprzeciwko jego budy..czy padał deszcze czy śnieg…wpatrywał się ..tak jakby cos czuł ..pilnował…

Weterynarz nie dawał Baerowi żadnych szans, miał raka przewodu pokarmowego..ostatniego dnia nie był w stanie nawet napić sie wody..podjęliśmy decyzje o uśpieniu …trudno było ale jeszcze trudniej skazywać przyjaciela na  takie męczarnie…..

 

Obraz 253

IMG_2930

 

A tak wyglądał jeszcze latem tego roku….

piątek, 16 października 2009

wyróżnienia ciąg dalszy

wyroznienie[6]

Dostałam kolejne wyróżnienie i to podwójnie od Anny i od bean.

Bardzo serdecznie dziękuję.

To bardzo miłe dostawać prezenty a takie to sama radość.

Muszę się zastanowić komu je przekazać …. Do wieczorka się pozastanawiam:))


Zastanowiłam się:))
Wróznienia pójda do
Maranty
Makarbelli
Antoniny

Wybór bardzo trudny bo wszystkie blogi , które odwiedzam zasługują na wyróżnienie :)

czwartek, 15 października 2009

Wyróżnienie

Dostałam kolejne wyróżnienie

od  reniwyróżnienie od reni

 

 

 

Bardzo serdecznie dziękuję. 

Niestety nie jestem w stanie wybrać kilku blogów , które chciałabym wyróżnić bo wszystkie znajdujące się w moich zakładkach na wyróżnienie zasługują.

 

Proszę sie więc częstować:)))))

poniedziałek, 12 października 2009

Skończona









Sukienka skończona. Wersja ostateczna zadowalająca. Niestety rozmiar ciut za duży ale to nie moja wina raczej mojego metabolizmu. Zaczynałam robić to byłam ciut okrąglejsza a że robiłam długo to schudłam w tak zwanym między czasie:)Sukienka miała swoją premierę wczoraj na bierzmowaniu mojego Jedynaka . Robiła wrażenie:D Niestety zdjęc na "ludziu" nie posiadam , bo ani głowy wczoraj do tego nie miałam i jeszcze ta koszmarna pogoda ..lało cały dzień i było zimno. Dzisiaj pochwalę się tylko fotkami na manekinie i imieniu Krycha:0 Krycha jest odporna na zimno więc nie robiła fochów jak ją fotografowałam niemal w negliżu na świeżym powietrzu. Do sukienki powstał szal chociaż w pierwszej wersji miało być bolerko ale doszłam do wniosku ,że w kościele i tak go nie będzie widać pod kurtką i powiem szczerze szal doskonale sie sprawdził podczas wczorajszej pogody i był wyeksponowany:))i według mnie dopełniał calości mojego ubranka:D
Komplet wykonałam z nici bliżej nieokreślonego składu , domyślac się można, że w dodatkiem wiskozy bo przyjemnie błyszczy, niestety nitka trochę się w robocie rozwarstwiała . Sukienką robiłam szydełkiem 2,5 a szal 4. Zuzyłam 60dag włoczki na rozmiar 36.

Teraz musze sie zabrać za coś zimowego bo niestety pogoda za oknem nie wróży pięknej, ciepłej, złotej jesieni. Zresztą listopad za pasem więc co to dużo wymagać:)

Dziękuję wszystkim odwiedząjacym mój blog i zostawiającym przemiłe komentarze.
Bardzo dziękuję również Vivi ,że wspomniała o mnie bardzo cieplutko na swoim blogu:)


UPDATE:
ZAPISAŁAM SIE NA PIERWSZE W ZYCIU CANDY TUTAJ

piątek, 9 października 2009

Gwiazda filmowa?



Dzisiaj udało mi się nagrać Malwinkę "molestującą" naszego kota Mańka,( niestety jakość słabiutka bo słabe światło a ona zawsze do Mańka zabiera się wieczorkiem:)))Maniek wykazuje maksimum spokoju...można nawet powiedzieć ,że udaje martwego ale to tylko pozory..bardzo to lubi:)) i często sam zaprasza ją do zabawy a jak zabawa się znudzi to sobie leżą o tak:

środa, 7 października 2009

Mini dzieło:D






Tak dawno nie miałam drutów w rekach ,że obawiałam się ,że już nie umiem na nich robić. Brałam schemat drutowy i nie wiedziałam o co chodzi. Jakieś zaćmienie umysłowe, skleroza czy co?!Boże a może starość:D:D No nieważne bo minęło:) Powiedzieś można jak ręką odjął:-)chociaż na drutach robiłam:)
A rozwodzę się na tym w kontekście drucianej chusty, którą zobaczyłam u
Ani Też chciałam chustę i zrobiłam tylko,że inną i jakaś mała mi wyszła jak chusteczka i to dlatego ,że bałam się zmarnować porządnej angory i zaczęłam z małego moteczka samotnie zerkającego na mnie z koszyka:)
Efekt niewielki aczkolwiek zadowalający ,taka chusteczka też się przyda. Najgorsze jest to ,że kiedy chusta została skończona(brak nici), wyprana i naciągnięta to z szafy wypadły jeszcze trzy takie motki i wcale nie takie samotne. Zrobię z nich druga taka chusteczkę w wersji XXL. Idę dziergać sukienkę muszę do niedzieli skończyć bo mam zamiar w niej wystąpić na imprezie rodzinnej:)
Pozdrawiam:))