Posiadam w swoich zasobach taki oto mohair całe 15 dag tylko , że na metry to zaledwie 285.Mało ..włóczka gruba na druty najmniej 7 bo na 6 wychodzi zbyt zbite a grubsze posiadam tylko 7 i 8 ale plastikowe takie z czasów minionej epoki ,z których nigdy nie korzystałam, bo najbardziej lubię robić na czwórkach. Kolor piękny , taka zgaszona zieleń , włoczka milusia w dotyku, że nie zeżre człowieka zywcem tylko pomysłu brak...Gotowa jestem zakupić nawet porządne druty w odpowiednim rozmiarze i cos na nich wymęczyć tylko co?


Żeby tak człowiek miał jeden dylemat a ja mam dwa i to z tej samej branży..znaczy włóczkowej, bo jak by mnie jakiś diabeł nie podkusił ,żeby dziś złotej nici szukać to byłabym i zdrowsza i bez dylematów.Drugi dylemat do kolejne 15dag nici, równie grubej co nie tak zimowej, podarowanej a tu można by takie o koniu powiedzonko przytoczyć ale hipologią się dziś zajmować nie będę.
Nitka jest a pomysłu nie ma...może by coś dokupić ale co...gdzie taka nitkę kupić? I co z niej zrobić?A metraż jeszcze skromniejszy niż w poprzedniej bo całe 225m

Szal z metaliczne luny skończony i wysuszony błyskawicznie.Wygląda tak:


A do niego zrobiłam taka broszkę, pomysł był inny ale w poszukiwaniu odpowiedniej nici znalazłam masę innych rzeczy a tej o którą mi chodziło nie...czas chyba skatalogować zasoby...

Miłej i cieplutkiej niedzieli















































