...

piątek, 21 listopada 2008

Wkurzona jestem!!

Dzisiaj straciłam cierpliwość.Zamówiłam włóczkę na allegro 4 listopada, pieniądze wpłaciłam i czekam. Czekałam do 16 listopada i zaczęłam się niepokoić, człowiek na maile nie odpowiada, próbowałam dzwonić i nic.Wreszcie 18.11 przeszedł mail ale jaki lakoniczny "nie otrzymałem wpłaty" i tyle.Już się zaczęłam zastanawiać czy przypadkiem nie mam sklerozy ale nie mam.Na koncie przelew jak byk.Śle maila z załącznikiem w postaci potwierdzenia przelewu do Alegrowicza i dalej nic.Wieczorem w środę udaję mi się dodzwonić , pogadaliśmy sobie ale ani słowa przepraszam.Tłumaczył ,że dużym importerem jest, dużo sprzedaje... no mogło umknąć....rozumiem ale straszę Go trochę ,ze negatywa wystawię a On mi na to ,ze mu jeden nie zaszkodzi...???!!!Mnie i jeden negatyw by przeszkadzał no ale...i czekam nadal....O naiwności!Nadzieją żyję ,ze człek sprawę wyjaśni,że tą złotówkę dołoży i priorytetem wyśle...Listonosza wyglądam....jest... a przesyłki nie ma:(((
Ile się biłam z myślami czy wystawić negatywa to tylko ja wiem....nie... maila napiszę,że to już przesada jak tak można klienta traktować.Negatywny komentarz to już ostateczność. Napisałam ale odpowiedzi nie ma.Dzwonię....nikt nie raczy odebrać...smsa napisałam ...nadal cisza..
Przecież to tylko 70 dych...niewiele niby ale jak na motki to przeliczyć to całkiem sporo.Przeliczyłam i niestety negatywa wystawiłam.
Tylko wcale mi nie jest lepiej.....

wtorek, 18 listopada 2008

Sesja zdjęciowa:))))








Dzisiaj rano udało mi się "złapać" fotografa.Cały czas mnie rozśmieszał, więc zdjęcia.. śmieszne.... ale wyglądam w nich jak człowiek..chyba zatem nie jest źle:)))

sobota, 15 listopada 2008

Nowa dostawa

Nic tak nie cieszy oszalałej robótkowiczki jak.....dostawa nowych włoczek.
Wczoraj późnym popołudniem dostałam przesyłkę...1 kg ciemno zielonej Jasmin madame tricote i jeszcze po motku beżu, brązu i rudej.Zamówiłam też na próbę po 10 dag luny metalic, beżowej a właściwie ecri i brązu. Kilka dni wcześniej przyszła jeszcze jedna przesyłka też z allegro a w niej kartopu gokova jaśniutki zieleniutki i wrzosik.Obie po 1 kg no i w bardzo atrakcyjnej cenie.Już mam na nie nowe pomysły ale o tym innym razem.
Z zielonej jasmin już zrobiłam kawałek tyłu męskiego swetra, robi się z niej świetnie i bardzo szybko, jest mięciutka w dotyku,lekko schodzi z drutów, jak dla mnie to nawet zbyt prosto.Z wydajnością też nie najgorzej zrobiłam kawałek 57cmx42 i zużyłam jeden motek. Jestem z niej zadowolona.
O innych zapasach włóczkowych ani zakupach, które jeszcze nie doszły nie napisze bo mój mężuś czyta tego bloga:)
A tak na marginesie wczoraj jak rozpakowywałam przesyłkę jakoś tak dziwnie na mnie patrzył, jakby z uśmiechem ...chyba widział jak jestem szczęśliwa oglądając, dotykając i podziwiając "łupy"








A teraz z innej beczki czyli kulinarnie...
Mój 14letni Synuś dzisiaj robił sałatkę, znalazł ją na jakimś forum..... o grach komputerowych...a ja myślałam ,ze tam to nic dla siebie nie znajdę:).
Sałatka wyszła pyszna ...Jestem dumna ze swojego dziecka...jak się zajmę przetwarzaniem w/w włoczek to razem z ojcem nie umrą z głodu...

Dla zainteresowanych przepis:

Sałatka z kurczakiem


puszka kukurydzy
por
2 zupki chińskie
curry
majonez
pierś z kurczaka
kapusta pekińska


Makaron zalać szklanka wrzątku przykryć aż całkowicie wchłonie wodę i zmięknie.
W tym czasie pokroić kurczaka , przyprawić curry i podsmażyć na oleju.
Ostudzone składniki wymieszać, dodać pokrojoną kapustę pekińska i pora oraz majonez i doprawić do smaku. Palce lizać
Smacznego.

piątek, 14 listopada 2008

Powrót dobrej robótkowej passy:)

Musze przyznać ,ze od pewnego czasu miałam niesamowitego lenia i brakowało mi motywacji i chęci do dziergania. Były i dobre strony tej sytuacji.....wysprzątałam cały dom na perfekt, były domowe obiadki z dwóch dań plus deserek i domowe ciasteczka (niestety nie sfotografowane bo znikały błyskawicznie, pewnie dlatego ,że i Syn i Mąż wiedza ,że jak mnie znów "najdzie" to dzierganie to suchy prowiant im zostaje ....żartuje oczywiście)
Chyba potrzeba mi było porządnej motywacji i taką dostałam....to znaczy dostałam zamówienia świąteczne...a do świat mało czasu..
I takim to cudownym sposobem powstało kilka moich robótek.
Dwie bereto-czapki...




Skończyłam kamizelkę, która miała byc sweterkiem ale niestety reszta włoczki padła ofiarą tego potwora

Włóczka fajna i niezbyt droga zakupiona na allegro.Magic Oriella 65% wełny 35% akryl 220m/100g i co najwazniejsze "nie gryzie"



Zrobiłam jeszcze sweterek w kolorze spopielałego różu, długi...rozpinany(jeszcze nie ma zapięcia , w planie mają być duże haftki) i niestety za duży.. Miał być rozmiar 36 a wyszedł 42:( Włóczka to jakiś akryl z wełną...druty nr 4 Schematu brak..Miał byc świetnie dopasowany w talii i owszem jest ale nie mojej:)

Powstał jeszcze szaliczek z elementów...jako wstęp do tego typu robótek bo jak do tej pory zrobiłam rok temu top z elementów i długo, długo nic..



A no końcu coś z czego jestem super zadowolona...Tunika z włoczki z odzysku...Zrobiona na drutach nr 6,około 60 dag jakiegoś akrylu z czymś bliżej nieokreślonym. Rozmiar 36 lezy idealnie i wg mnie jest bardzo twarzowa.Niestety zdjęcia "twarzowości" nie dzisiaj bo fotograf się zmył:)
Zastanawiam się czy dorabiać do niej pasek..Chyba nie, zawsze można wykorzystać jakiś fajny skórzany z szafy a jest ich tam sporo:)
Ależ się dzisiaj rozpisałam...