...

środa, 31 grudnia 2008

Abażurowo

Ostatnio nie miałam zacięcia do żadnych ręcznych robótek ale to nie przeszkadzało żeby mnie rączki nie świerzbiły do jakiś manualnych prac .I tym sposobem powstały dwie lampy.Właściwie jedna cala lampa a drugi abażur.


To stareńki stelaż do abażuru i koraliki z antycznej niemal zasłony koralikowej i kwiaty zrobione ze skórzanych krawatów. (tak sobie czasem myslę,że to moje chomikowanie całkiem w danej chwili nie przydatnych rzeczy bywa pożyteczne).
Drugie moje dzieło powstało z.....pustych rolek po tasmach ozdobnych, takich jakich używa się w dużych ilościach w kwiaciarniach,(obdarowała mnie nimi w zeszłym roku koleżanka i wtedy powstawały na ich bazie stroiki świąteczne.) i starego skórzanego obrazka pozbawionego w niewyjaśniony sposób ramki(pewnie miałam na nią jakiś szatański pomysł:P)


Oczywiście część elektryczna wykonał mój mąż bo po tym jak jeszcze mieszkalismy w bloku wywaliłam światło w wszystkim mieszkańcom to mnie nie dopuszcza do takich prac:)

Oczywiście na bal nigdzie się nie wybieram ale imprezujemy w domu.My "stare zgredy " dobiegajace 40tki w jednej częsci domu a w drugiej młodzież(srednia wieku 12 lat ha ha ha)Piszę tak bo mi się przypominiało jak mój 14 letni Syn opowiadał jakąs historię i pozwole sobie zacytować:"no wiesz mamo taka staruszka, chyba miała ze czterdzieści lat" .Nie pamietam juz o czym opowiadał ale tego nie zapomnę:)))

Honorowe miejsce w młodzieżowej cześci imprezki zajął kot i pilnuje miejsca od momentu jak poczuł,ze cos się dzieję...spryciarz jeden:))




Wszystkim Wam w nadchodzącym Nowym Roku życzę wielu szczęśliwych i niezapomnianych chwil aby każdy następny dzień był lepszy od poprzedniego i żeby usmiech nie znikał z Waszych twarzy.
Beata



wtorek, 23 grudnia 2008


Niech magia Wigilijnej Nocy przyniesie Wam spokój , radość i szczęście
a każda chwila świąt Bożego Narodzenia napawa optymizmem, dodaje sił i nadziei.
To piękny czas na spotkania z najbliższymi, na podsumowanie ..na refleksję jak niezwykłym darem jest rodzina nie tylko w tym szczególnym dniu...
Wszystkim , którzy do mnie zaglądają życzę by poczuli tą szczególna magię.

Tysiąca nowych nietuzinkowych pomysłów, czasu i warunków do ich realizacji a przede wszystkim zdrowia i by uśmiech zawsze gościł na Waszych twarzach.

środa, 17 grudnia 2008

Koniec przeprowadzki

Ostatecznie skończyłam przeprowadzkę z miejskiego mieszkanka do wiejskiej chałupki:)Wydawałoby się,że już się mogę cieszyć ale nie do końca.
Siedzę teraz na 120m2 i stertach pudeł. Zastanawiam się nad tym gdzie upchnąć dobytek zgromadzony przez lata. Po co komu tyle tego wszystkiego? Z pakowaniem nie miałam problemu, wszystko do pudeł, zakleić i do samochodu a teraz odklejam pudło po pudle i myślę, gdzie co upchnąć..kolekcję słoni na przykład....wyrzucić nie mogę bo niemal wszystkie okazy dostałam od mojego Syna...kazdy ma jakąś historię...wylądowały zatem na eksponowanej półce z refleksja,że kurz się na nich będzie zbierał niemiłosiernie .
Zgromadzone szkło pochowałam w szafkach, karafki po babci, kieliszki do każdego rodzaju alkoholu w co najmniej w dwóch kształtach każdy...po co ja tyle tego nakupiłam jakbym drink bar miała otwierać i innych rzeczach nie wspomnę.Mam jednak silne postanowienie ,ze juz żadnego alkoholowego szkła nie kupię no może poza szklankami do drinków :)Mam nadzieję,ze moja silna wola będzie "konsenkwentniejsza" niż w przypadku włoczek.
Włoczki też są ale o nich trzeba osobny rozdział napisać:)
Zostały jeszcze pudła z ksiązkami ...sterta pudeł i brak odpowiedniego mebla do ich wyeksponowania. Trochę wylądowało w pokoju Synia, oczywiście sam wybrał co chce....tematyka wojenna i historyczna dominuje , encyklopedii żadnych nie chciał bo w necie wszystko znaleźć można ale na siłę wręcz upchnęłam bo dla mnie nie ma jak pachnąca drukiem książka i tym staram się go zarazić.Po części już mi się to udało bo wszystkie książki historyczne czyta w wersji tradycyjnej.
Nawet mnie w przerwie remontowej udało się książkę przeczytać, nie jedną ale przebrnęłam z przyjemnością przez Kraszewskiego "Sprawę kryminalną" i jestem zadowolona ,bo wielokrotnie próbowałam Go czytać ale niestety nigdy nie dobrnęłam do końca...niezrozumiały i "ciężki" do czytania mi się wydawał.
Ale sie rozpisałam a tu okna czekają ...umyłam już cztery ale zostało jeszcze 5 plus oszklony ganek i firanki niestety do prasowania a ja tak" kocham prasować".
Dywany mąż wczoraj wytrzepał, dziś może użyje uroku osobistego i siły przekonywania to Go jeszcze do czegoś wykorzystam...tylko do czego? Firanek nie powiesi i nie wyprasuje bo jak twierdzi ja robię to perfekcyjnie..znalazł chłop sposób na mnie zamiast ja na niego.No nic jakos przez to przejdę, na koniec zostawiłam sobie najprzyjemniejszą cześć sprzątania...segregowanie włoczek i gazet robótkowych .

czwartek, 11 grudnia 2008

Tęsknię ...

Och jak ja tęsknię za robótkami.Nie mam jednak czasu..Remont w domu trwa i trwa ,że już mnie trafia...Wszędzie bałagan...pudła...pudełka..worki z dobytkiem zabezpieczone przed kurzem a przede wszystkim włoczki schowane sama nie wiem gdzie..Nawet próbowałam coś "odkopać ale mnie meżuś tak zmierzył wzrokiem ,że mi przeszło:)
Jutro ma być po wszystkim i mogę wkroczyć ze sprzątaniem.
Tak nie lubiłam świątecznych porządków ale jak sobie pomyślę o poremontowych to zdecydowanie wole świąteczne...

niedziela, 7 grudnia 2008

Reniferowy...


No nareszcie!!! Reniferowy sweter skończony.Spakowany do wysłania.Oby klientka była zadowolona.Zrobiłam go z Jasmin Madame Tricote na drutach nr 4.Zużyłam około 70 dag zielonej plus to co na renifera.Całkiem fajnie się robiło, włóczka mięciutka, świetnie "ślizga" się na drutach. Jedyny szok jaki przeżyłam był po praniu, włoczka zrobiła się jak sznurek i wyglądało na to ,że trzeba było dziergać na drutach nr 3 i cała robota na nic. Pranie musiałam zrobić bo tak capiła ,że wietrzenie zbytnio jej nie pomogło. Całe szczęście,że po wyschnięciu sweter wrócił do swoich pierwotnych właściwości.

piątek, 5 grudnia 2008

hi 5 ostrzeżenie!!!

Dzisiaj dostałam zaproszenie takiej treści
:Do:
Beata S.

Od:xxxxxx(tu adres email mojej koleżanki)
Użytkownik XXXXX dodał Cię do znajomych w serwisie hi5. Chcemy potwierdzić, że znasz użytkownika xxxxxx. Zostaniesz wtedy znajomym tego użytkownika w serwisie hi5. Kliknij przycisk, aby potwierdzić to zaproszenie:

Dołącz do hi5!»


Wysłane z jej prywatnego adresu email ale wygladające jak spam...
Nie byłabym soba gdybym sobie nie "wyguglała" a google owszem informacjami sypnęły.
Sprawa pokrótce wyglada tak:
-przyjmujesz zaproszenie
-sprawdzasz czy ktos Twoich znajomych ze skrzynki email jest już zarejestrowany a bot rozsyła zaproszenia dokładnie wszystkim Twoim znajomym.Nie robisz wiele a jesteś spamerem?


Artykuł na ten temat

Mafijny kiermasz WARSZAWA





Zapraszamy wszystkie Warszawianki i Warszawiaków...
Poprzyjcie Dziana Mafię...przyjdźcie by podziwiać a przede wszystkim oDziać się i swoje rodziny nie tylko w piękne dzianiny ale i niepowtarzalna biżuterię:)))

czwartek, 4 grudnia 2008

Brak czasu..

Nic nowego? Brak czasu towarzyszy mi od zawsze i zapewne nie tylko mnie .Dawno nic nie napisałam chociaż wpadam na blogi codziennie w przerwach pomiędzy malowaniem, remontem a przeprowadzką i swetrem z reniferem.
Wyjasnic powinnam sprawę z allego.
Włoczka doszła nawet mały gratis dostałam.Negatywy tez zostały anulowane.Niby wszystko w porządku ale całej sprawy by nie było gdyby mojemu kontrahentowi wpadło do głowy słowo przepraszam....już wysyłam...przeczyłem w natłoku zamówień.Z drugiej strony włoczka została wysłana już po wystawieniu negatywa, zadziałał mobilizująco?
Może wykazałam zbyt mało tolerancji? Myślę,że nie...od innych wymagam i tak mniej niz od siebie.
Skończyłam zamówiony sweter z reniferem .Klientka zainspirowała się Dziennikiem Bridget Jones
Nie jestem do końca zadowolona z efektu końcowego...
Poza tym padła mi klawiatura w laptopie....to znaczy całkiem nie padła ale jakies szaleństwa wyprawia...muszę zgadywać gdzie jest dana literka bo opisy przycisków strajkują a numeryczne klawisze w ogóle nie działają. Pisanie jednego zdania zajmuje godziny.Dobrze ,że klawiatura ekranowa działa ..Poźniej sie tym zajmę albo zlecę mężowi a najlepiej odkopię pod stertami pudeł komputer synia:))